• Zurich 2014 - lekkoatletyczne Pokolenie Wolności

    Dziś rano w Polsacie spotkałem naszego maratońskiego bohatera z Zurichu, srebrnego medalistę Yareda Shegumo. Jarek, bo tak go od dawna nazywamy, czekał na swoje wejście na antenę telewizyjną, ja zaś do Radia PIN. To niesamowite, jak ten 31-letni chłopak tryska dobrą energią i przeżywa radość ze zdobycia europejskiego trofeum. Już myśli o kolejnym sezonie, już planuje osiąganie kwalifikacji olimpijskiej na Rio 2016... i już, podobnie jak reszta wracających triumfalnie ze Szwajcarii kolegów umawia się na kolejne spotkania w mediach. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Igrzyska w Krakowie, to wyzwanie na miarę kolejnego 25lecia

    Szanuję dyskusję jaka toczy się wokół kandydatury Krakowa do IO 2022, jednak zupełnie nie rozumiem przeniesienia jej na poziom miejsko- regionalny. Owszem to Kraków ma być miastem gospodarzem, ale sprawa toczy się wokół kolejnego, po UEFA EURO 2012 ogromnego wyzwania, które ma dotyczyć całego kraju. Można śmiało przyjąć założenie, że piłkarski czempionat świetnie spinał klamrą czas od solidarnościowej rewolucji do obywatelskiej ewolucji, która spozycjonowała nas cywilizacyjnie jako otwarty kraj w sercu Europy, zdolny nie tylko do burzenia murów, ale przede wszystkim do budowania pozytywnego przekazu. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Majdan przenosi się do Soczi

    Sergiej Bubka, jeszcze przed paroma miesiącami kandydat na szefa MKOL, otwarcie popierający prezydenta Janukowycza prezes Narodowego Komitetu Olimpijskiego Ukrainy znalazł się fatalnym położeniu. Zawodniczki mające startować w drużynowym sprincie wycofały się z zawodów. Reszta Ukraińców, ale i zawodnicy z innych krajów na znak solidarności chciała startować z czarnymi żałobnymi opaskami, co przez MKOL którego Bubka jest wpływowym członkiem zostało potraktowane, a jakże, jako forma niezgodnego z kartą olimpijską protestu politycznego . CZYTAJ WIĘCEJ
  • Skoczkowie-to już team dzielnych marzycieli, ale na Dream Team musimy jeszcze trochę poczekać

    O medalu marzyła cała czwórka, każdy znał swoją rolę w zespole i każdy wiedział, że wyłącznie stuprocentowe wykorzystanie własnych możliwości, nie zaś liczenie na błędy rywali da szansę na medal. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Skakano też w Doniecku- 616 cm i rekord świata Renaud Lavillenie!

    W ubiegłą sobotę wszyscy w oczywisty sposób fascynowaliśmy się olimpijskimi zmaganiami Biało- Czerwonych. Historia pisana przez Zbyszka Bródkę i podwójnie złotego Kamila Stocha działa się na naszych oczach sprawiając, że wspólnie wstrzymywaliśmy oddech, gdy zegar mierzący czas panczenistów pokazał najpierw zerową różnicę, a Noriaki Kassai w drugim skoku skoczył nieco dalej od Kamila... CZYTAJ WIĘCEJ
  • Chapeau bas Justyno! Justyna Kowalczyk wygrywa złoto w Soczi

    Wiara przenosi góry a w rosyjskich górach Justyna Kowalczyk udowodniła, że żadne tzw. zdroworozsądkowe oceny jej zredukowanych kontuzją szans w jej przypadku nie mają zastosowania. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Niech na 10 km będzie medal a za parę dni autentyczna radość i obrony tytułu na 30 km!

    Trzymam kciuki za jutrzejszy i daj Boże kolejny występ Justyny Kowalczyk i życzę jej, by temat stopy a konkretnie złamanej piątej kości śródstopia przestał być wiodącym. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Profesor Stoch otworzył nowy rozdział

    Kamil Stoch choć powtórzył sukces Wojtka Fortuny, na łut szczęścia wczoraj na pewno nie liczył. Nasz nowy mistrz olimpijski idąc śladem legendy wielkiego, choć jednorazowego mistrza sprzed 42 lat, wczoraj potwierdził, że definitywnie wychodzi z cienia Adama Małysza i pracuje jak profesor już na własne konto, sięgając po pierwsze, i liczę szczerze, że nie po swoje ostatnie złoto w Soczi. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Niepokój olimpijski

    Dziwnie smakował ten ostatni weekend przed piątkowym zapaleniem ognia olimpijskiego w Soczi. Z jednej strony mamy odlatującego rywalom w Willingen rewelacyjnie dysponowanego Kamila Stocha, z drugiej zaś mocno zdeprymowaną, walczącą z bólem stopy, rosyjskimi celnikami i czarnymi myślami Justynę Kowalczyk. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Justyna Kowalczyk zdetronizowała jednocześnie królową Irenę Szewińską i króla Adama Małysza

    Justyna Kowalczyk zdetronizowała jednocześnie królową Irenę Szewińską i króla Adama Małysza sięgając po piąte z rzędu zwycięstwo w Plebiscycie TVP i Przeglądu Sportowego. Cztery zwycięstwa miała tez na swoim koncie Stanisława Walasiewiczówna , ale pozwalam sobie na ograniczenie perspektywy do nam współczesnych władców. W wypowiedzi jaką z tzw. puszki wyemitowała telewizja w trakcie gali, Justyna w ciemno dziękowała kibicom za nieznane jej miejsce przepraszając ich jednocześnie za sformułowanie i rzekomej ich łasce, która "na pstrym koniu jeździ." Fani swoją Justynę wiernie i ślepo kochają stąd też w ciemno głosowali na Królową Zimy, która w najbardziej prestiżowym rankingu uwielbienia wyprzedziła mistrzów świata Stocha i Fajdka, przeganiając też w statystyce plebiscytowych zwycięstw legendę Królowej Sportu. CZYTAJ WIĘCEJ