Igrzyska w Krakowie, to wyzwanie na miarę kolejnego 25lecia

Szanuję dyskusję jaka toczy się wokół kandydatury Krakowa do IO 2022, jednak zupełnie nie rozumiem przeniesienia jej na poziom miejsko- regionalny. Owszem to Kraków ma być miastem gospodarzem, ale sprawa toczy się wokół kolejnego, po UEFA EURO 2012 ogromnego wyzwania, które ma dotyczyć całego kraju. Można śmiało przyjąć założenie, że piłkarski czempionat świetnie spinał klamrą czas od solidarnościowej rewolucji do obywatelskiej ewolucji, która spozycjonowała nas cywilizacyjnie jako otwarty kraj w sercu Europy, zdolny nie tylko do burzenia murów, ale przede wszystkim do budowania pozytywnego przekazu.

Teraz u progu rocznicy 25 lecia wolnej Polski potrzebujemy nowych, jednoczących na kolejne wolnościowe okrążenie wyzwań. Moje pokolenie dwudziestoparolatków głosujących w wyborach do kontraktowego Sejmu powinno wziąć na siebie odpowiedzialność przygotowania sztafety pokoleń dla tych, którzy dopiero teraz wchodzą w życie zawodowe. Uważam, że jeszcze nie czas na odcinanie kuponów i zadowalanie się cafe late serwowaną na zasłoniętym smogiem Krakowskim Rynku, bo hasło z Euro 2012 "Razem tworzymy historię" jest wciąż aktualne.



Twórzmy ją zatem, a nie zadowalajmy się konformistycznym żywotem z historią w tle. Igrzysk wcale nie musimy robić w skali Pekinu 2008, czy imperialnego zadęcia w Soczi. Londyn 2012 pokazał, że igrzyska mogą być zarówno świętem ludzi przyjeżdżających stolicy Zjednoczonego Królestwa, ale również ponad wszystko imprezą, która fenomenalne wpisuje się w budowę nowoczesnej społeczności lokalnej. Anglia jest nie mniej konserwatywna od Krakowa a jednak postawiła na igrzyska, choć Londyn już je gościł w 1908 i 1948.

Trzeciemu historii stolicy UK, tak wielkiemu w spotkaniu ludzi sportu nadano nowy humanistyczny i bezpretensjonalny wymiar. Wszyscy wygrali. No, może tylko nasza reprezentacja wypadła poniżej oczekiwań. My jednak ognia olimpijskiego nie gościliśmy nigdy, choć były plany organizacji igrzysk w Krakowie w 1952. Wtedy przeszkodziła nam polityka i ogień powędrował do wcale nie bogatszych Helsinek. Dziś, jeśli tylko nie przeszkodzimy sobie sami, to za osiem lat znów będziemy dumnymi gospodarzami i cieszącymi się wspólnym sukcesem Polakami zdolnymi do pisania historii nowego 25 lecia. Jesteśmy wolni, wybór należy do nas, choć póki co referendum odbędzie się tylko w Krakowie.

Wierzę w Krakowian. W końcu razem przeżywaliśmy wszystkie moje olimpijskie sukcesy i tam w muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego znajduje się mój czwarty złoty medal olimpijski z Aten. Nie czas jednak jeszcze by do lamusa historii odsyłać dokumentację aplikacyjną do IO 2022. Ja wolałbym by za osiem lat znalazły się tam inne złote medale z Krakowem, a nie Atenami na rewersie.
Trwa ładowanie komentarzy...