O autorze
Robert Korzeniowski - Polski lekkoatleta, chodziarz, wielokrotny mistrz olimpijski, świata i Europy, uznawany za jednego z najwybitniejszych polskich sportowców w historii, najbardziej utytułowany polski sportowiec pod względem zdobytych tytułów mistrza olimpijskiego.nie

Od października 2012 r jest Dyrektorem Biura Ubezpieczeń Rynku Sportu w firmie brokerskiej Mentor S.A. , lidera w segmencie usług brokerskich na polskim rynku. Odpowiada za tworzenie i programów ubezpieczeniowych zarówno dla sportowych profesjonalistów i biznes związany z branżą sportową, jak i za wsparcie rynku sportu młodzieżowego i amatorskiego. Kolejna olimpiada, kolejny challenge? I o to chodzi!

Skoczkowie-to już team dzielnych marzycieli, ale na Dream Team musimy jeszcze trochę poczekać

O medalu marzyła cała czwórka, każdy znał swoją rolę w zespole i każdy wiedział, że wyłącznie stuprocentowe wykorzystanie własnych możliwości, nie zaś liczenie na błędy rywali da szansę na medal.

Skończyło się, tuż za plecami Japończyków, którzy pod wodzą czterdziestodwuletniego wicemistrza olimpijskiego wyskakali brąz...

Tuż po konkursie wsłuchiwałem się w wypowiedź Kamila Stocha, jakiej udzielił TVP i po raz kolejny nasz dwukrotnie ozłocony mistrz zaimponował mi swoim autentycznym niezadowoleniem z nieosiągniętego koniec końców celu drużynowego. Celu, który był wyznaczony na tu i teraz bez brania pod uwagę wszystkich splendorów płynących z osiągnięć indywidualnych.

Nie mam tu zamiaru analizować zysków i strat punktowych poszczególnych zawodników w historycznie i tak najlepszym konkursie drużynowym. Przede wszystkim chciałbym podkreślić, ze wczoraj poczułem prawdziwego ducha drużyny i solidarności w poczuciu wspólnej misji. Jestem przekonany, że ci młodzi, wciąż dojrzewający zawodnicy, jeśli tylko nie przestraszą się własnych marzeń i nie ulegną frustracji z powodu chwilowego braku medalu, to wkrótce stworzą prawdziwy Dream Team, który sobie i nam da jeszcze wiele biało- czerwonej radości.
Trwa ładowanie komentarzy...